Opis forum
Książka napisana przez Olivera Sachsa, psychiatrę, który opisał przypadki efektów zaburzeń funkcji mózgu u swoich pacjentów.
W tym wątku będę, w celach edukacyjnych, regularnie, w formie edycji tego posta przedstawiał przypadki jakie zostały opisane w tej książcę
========================================================================
1.
Tytułowa historia opisuje śpiewaka operowego- doktora P.- wykładowcę w Akademii Muzycznej, który zaczął na ulicach dobrotliwie poklepywać uliczne hydranty i liczniki parkingowe, biorąc je za dziecięce głowy. Bardzo uprzejmie zwracał się do rzeźbionych gałek na meblach i dziwił się, że mu nie odpowiadają. Muzyk czuł się zdrowy, pomyłki były zabawne, a myśl o tym, że coś może być "nie w porządku" pojawiła się dopiero, gdy na badaniu wzroku dowiedział się że ma uszkodzoną część mózgu odpowiedzialną za widzenie. Dostał skierowanie do neurologa i trafił do autora książki.
Pacjent odznaczał się wielką kulturą i urokiem osobistym, wzrok miał dobry, widział szpilkę leżącą na podłodze. Podczas rozmowy skupiał się na częściach twarzy, z całą soją uwagą wpatrywał się w nos rozmówcy, albo w jego ucho. Gdy ubierał się po pierwszy badaniu pomylił swoją stopę z butem. Pytany co widzi na zdjęciu z National Geographic wymieniał zawsze jakieś szczegóły, pojedyncze kształty, nigdy nie umiał objąć zdjęcia w całości. Pojedyncze detale docierały do niego jak piknięcia na fotoradarze. Okładka przedstawiająca Saharę. -Co pan widzi? -widzę rzekę i mały hotelik z tarasem na wodzie. Jacyś ludzie jedzą obiad na tym tarasie. Tu i ówdzie rozstawiono kolorowe parasolki. Autor książki osłupiał, a muzyk uśmiechał się leciutko, uznał badanie za zakończone i zaczął rozglądać się wokół szukając kapelusza. Wyciągnął rękę i chwycił głowę swojej żony, próbował unieść ją i włożyć sobie na głowę.
Na zdjęciach rozpoznawał twarze tylko, gdy miały cechę charakterystyczną. np Einstein- wąs i włosy, czy jego brat z kwadratową szczęką. Na fotografiach nie rozpoznawał siebie, a każdą twarz traktował jak abstrakcyjną układankę, test, komplet cech.
Twarz jest dla nas osobą wyglądającą na zewnątrz - widzimy osobę poprzez jej twarz.
"Idąc na to spotkanie, zatrzymałem się w kwiaciarni i kupiłem sobie ekstrawagancką czerwoną różę do butonierki. Wyjąłem ją teraz i podałem doktorowi P. Wziął ją jak botanik albo morfolog, któremu pokazano okaz do zbadania, nie jak osoba, której wręczono kwiat.
-około sześciu cali długości- stwierdził.- Zwinięta czerwona forma z podłużnym zielonym dodatkiem.
-i jak pan myśli, co to jest?
-trudno powiedzieć-wyglądał na zakłopotanego.- Nie odznacza się to prostą symetrią bryły geometrycznej, choć nie wykluczam jakiejś symetrii wyższego rzędu... Sądzę, że mógłby to być kwiatostan lub kwiat.
-proszę to powąchać- zaproponowałem. Znów wprawiłem go w zakłopotanie, jakbym prosił o powąchanie symetrii wyższego rzędu. Ale grzecznie spełnił prośbę i uniósł różę do nosa. Ożywił się nagle
-Przepiękna!- wykrzyknął.- Wczesna róża.- Cóż za niebiański zapach!
Jak się okazuje realność czegoś może nam uzmysłowić zapach, nie tylko obraz."
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
W tym wątku będę, w celach edukacyjnych, regularnie, w formie edycji tego posta przedstawiał przypadki jakie zostały opisane w tej książcę
Offline